
Pierwszy raz moje spotkanie z Orsolą miało miejsce na Pl. Żołnierza. Pamiętam jak po wejściu do lokalu urzekł mnie jego wystrój.


Uwielbiam tematyczne klimaty a wnętrze w stylu skandynawskim z marynarskim akcentem od razu przyciągnęło moją uwagę. Oczywiście dominujące kolory to biel i niebieski zbliżony do granatu co już przyciąga oko ale najbardziej przykuwające uwagę są jednak modele żaglówek, liny, obrazy i poduszki. Lokal na pierwszy rzut oka wydaje się być mały ale to jest tylko wrażenie, ponieważ są w nim pochowane zakątki, które dają więcej prywatności. Małe wnęki i mini stoliczki tylko dodają uroku. Można również zejść po schodach na dół, gdzie znajduje się kolejne pomieszczenie. Z okien widać Bramę Królewską i co najważniejsze jest to ścisłe centrum zatem wszędzie jest blisko. W ofercie posiadają dosyć bogaty wybór herbat co nie wszędzie się zdarza. Wiem coś na ten temat ponieważ nie piję kawy i mam z tym problem. Można napić się również gorącej czekolady, są shake’i, koktajle, napoje, Bubble Tea, sałatki owocowe, jogurty z owocami i musli. Oczywiście można napić się kawy i zjeść ciasto bądź kanapkę czy spróbować owoców w prawdziwej belgijskiej czekoladzie. Posiadają tutaj bogaty wybór zdrowych i niskokalorycznych przekąsek. Pamiętam jak ciężko mi było cokolwiek wybrać, ponieważ menu bazuje na naturalnym jogurcie a to nie były wtedy jeszcze moje klimaty.




Przekonanie do jogurtu rosło we mnie powoli może i za sprawą przesympatycznej młodej dziewczyny z anielską cierpliwością, którą do dzisiaj bardzo miło wspominam. Wytłumaczyła mi wszystko po kolei i odpowiedziała na każde zadane przeze mnie pytanie a było ich całkiem sporo. Pamiętam również jak ta miła kobieta zachwalała specjał lokalu czyli precel z solą i czekoladą ale jakoś mnie te dwa składniki do siebie nie przekonały. Za to jogurtowe szaleństwo pozostało ze mną na dłużej. Mimo, iż wcześniej byłam głównie fanką tradycyjnych lodów z bitą śmietaną jeszcze najlepiej z galaretką to taką wersję lekko kwaskawego smaku z owocami bardzo polubiłam.

Gdy otworzyli swój kolejny lokal w prawobrzeżnej części miasta z chęcią zaczęłam z niego korzystać. Usytuowany jest pośród pięknych okolic mariny znajdującej się w odległości 100 metrów od kawiarni. Może nie ma w tym lokalu tylu zakamarków co tam ale jest równie przytulny. Wszystko jest wykończone w tym samym stylu z małym wyjątkiem, dodatkowo można sobie posiedzieć w ogródku bądź skorzystać z okienka Drive do zamówień bezpośrednio z samochodu.



Każdy z nas ma swoje ulubione miejsca na spotkania z poszczególnymi osobami. Dla mnie Orsola stała się idealna na pogawędki z przyjaciółką, gdzie zawsze możemy się czegoś napić, co nieco przekąsić i najważniejsze wspólnie spędzić cudny czas na długich rozmowach. I choć nie jest to jakaś świetna lokalizacja w centrum prawobrzeżnej dzielnicy Szczecina i muszę do niej sporo podjechać, zawsze są tutaj klienci a zarazem wymarzona cisza i spokój.
Orsola Coffe Haus
Plac Żołnierza 3/1
70-551 szczecin
prawobrzeże:
Ul. Przestrzenna 4
70-800 szczecin