podróże > świat

Wyszukaj

Kategorie

 

Tagi

[cool_tag_cloud style="default"]

Śledź mnie

Lifestyle

Najpiękniejsze zachody słońca

Czy macie w swojej pamięci najpiękniejsze zachody słońca? Niezapomniane? Wyjątkowe? Uderzające i urzekające przy których odczuwaliście bliskość natury? Ja takie posiadam. Chociaż było już ich

Czytaj więcej »
Świat

Klasztor w Andechs

  Dzisiaj wybrałam się do Andechs, małej miejscowości w południowych Niemczech. Leży ona w pobliżu jeziora Ammer przy którym obecnie się zatrzymałam na dłuższy pobyt.

Czytaj więcej »
Świat

Wanssee Berlin

Po ostatnim okresie w którym odwołano mi kilka lotów zrezygnowałam z życia podróżnika i nie planowałam na jakiś czas żadnych wyjazdów. Postanowiłam nadrobić pewne zaległości

Czytaj więcej »

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO...

 

Chociaż podróże towarzyszą mi, odkąd sięgam pamięcią, bywały okresy, w których były one bardziej intensywne, oraz takie, gdy na jakiś czas musiałam je całkowicie odpuścić. Swoje pierwsze kroki w podróżowaniu stawiałam w Polsce, jednak w pewnym momencie zapragnęłam ruszyć dalej. Ciekawiły mnie dalekie i nieznane dotąd zakątki świata. Chciałam więcej — byłam głodna wszystkiego, co obce i nowe.

Pierwszym krajem, który odwiedziłam poza Polską, były Niemcy — głównie z racji naszego położenia. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedyś nawet zamieszkam tam na chwilę. Po Niemczech przyszedł czas na Danię, Portugalię, Czechy i oczywiście Islandię, od której wszystko się zaczęło. To właśnie ona sprawiła, że złapałam podróżniczego bakcyla i zapragnęłam oglądać świat w zupełnie inny sposób.

Wcześniej podróżowałam głównie samochodem — czasem sama, czasem ze znajomymi lub w gronie rodzinnym. Islandia była pierwszym krajem, w którym przełamałam swoje bariery. Poleciałam tam z koleżanką, w towarzystwie zupełnie obcych mi ludzi, których poznałam dopiero na miejscu. Ten wyjazd zmienił moje spojrzenie na podróże, zwłaszcza te samolotem — choć nawet dziś budzą one we mnie pewien niepokój.

Mimo że wielokrotnie latałam, przed każdym wyjazdem towarzyszy mi to dziwne uczucie. I nie mam tu na myśli strachu przed lataniem — to pojęcie jest mi zupełnie obce. Uwielbiam latać i nigdy się tego nie obawiałam. Nawet za pierwszym razem, gdy leciałam do Portugalii, byłam raczej ciekawa i podekscytowana, mimo że towarzyszył mi wtedy silny ból głowy. Kocham moment startu, a widoki, które mu towarzyszą, są miodem dla moich oczu i duszy.

Zawsze jednak miałam obawy związane z samą organizacją — wszystkim tym, co trzeba zrobić, aby wsiąść do konkretnego samolotu. Mimo że lotniska na całym świecie wyglądają dość podobnie, różniąc się głównie wielkością, zawsze bałam się, że zaśpię, nie zdążę na czas albo pomylę bramki.

Do dziś pamiętam sytuację, gdy wzywano mnie przez głośniki na lotnisku w Barcelonie. Był to mój pierwszy lot z przesiadką w tym mieście. Kto by pomyślał, że znalezienie miejsca, w którym mogę kupić coś do jedzenia, zajmie mi tyle czasu. Zafascynowana otoczeniem i skupiona na poszukiwaniach, zupełnie straciłam poczucie czasu. Bez znajomości języka usłyszałam swoje nazwisko wywoływane przez megafony. Zdziwiona i zdezorientowana spojrzałam na zegarek — właśnie zamykano bramki. Cała sytuacja musiała wyglądać dość komicznie, bo automatycznie zerwałam się i biegiem ruszyłam z jednego końca lotniska na drugi.

Podczas kolejnych podróży uczyłam się wszystkiego krok po kroku, zdobywając nowe doświadczenia. Z każdym wyjazdem wszystko stawało się łatwiejsze, a ja pragnęłam coraz więcej. Do tej pory najodważniejszą decyzją było dla mnie pozostanie samej w Kolumbii bez znajomości języka. Przełamaniem ogromnych lęków okazał się również Pakistan.

Na świecie istnieje mnóstwo pięknych zakątków, które warto zobaczyć. Każda podróż uczy pokory i zrozumienia — szczególnie te w trudno dostępne, rzadko odwiedzane przez turystów miejsca.