
Lokal położony jest w samym centrum blisko kaskady, z małym minusem. Jest nim ciągły brak miejsc parkingowych, których wokoło jest zbyt mało jak na te wszystkie kamienice oraz znajdujące się w okolicach restauracje, dlatego wiecznie wszystko jest zajęte. Albo trzeba mieć niezłe szczęście, albo zaparkować o wiele dalej. Ale jak mówią dla chcącego nic trudnego, zawsze można mieć dodatkowy spacer zwłaszcza po zjedzeniu całej pizzy. Jedno z ulubionych miejsc moich znajomych przez, których je poznałam. Mimo, iż kilkukrotnie przechodziłam koło tego lokalu jakoś nigdy wcześniej nie tknęło mnie aby tam zajrzeć. Dzięki nim miałam już możliwość kilkanaście razy odwiedzić to miejsce oczywiście najczęściej z nimi. Cały czas mają tutaj promocje, które się zmieniają, typu: wszystkie panie pięćdziesiąt procent rabatu na pizze lub wszystkie dania z karty pięćdziesiąt procent taniej itd. Zapewne dzięki temu jest tutaj zawsze sporo ludzi, gdyż takie promocje często przyciągają klientów. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie natrafiłam aby wszystkie stoliki były puste. Jeżeli chodzi o kartę to muszę przyznać, że ceny w menu są dość wygórowane zapewne ze względów stałych promocji. Przy 50% zniżce można sobie poszaleć ale jak bym miała zapłacić 100% ceny za niektóre dania wolałabym jednak pójść gdzie indziej.

Wystrój lokalu urządzony jest w stylu amerykańskim. Na ścianach wisi mnóstwo płyt, tablic rejestracyjnych, zdjęć np. Elvisa Presleya, Michaela Jacksona, Marilyn Monroe czy Franka Sinatry. Na stołach królują czerwone obrusy w kratkę. Nad stolikami nisko zawieszone żyrandole, niestety przy niektórych stolikach trochę oślepiają i ciężko się rozmawia z osoba z naprzeciwka patrząc prosto w światło. Po jakimś czasie staje się to trochę męczące i oczy odmawiają posłuszeństwa.


W loży po prawej stronie od wejścia do lokalu przy oknie zdecydowanie zbyt ciasno, o czym przekonaliśmy się w momencie gdy niestety nie było żadnego innego wolnego miejsca dla większej ilości osób. Mimo wszystko jakoś sobie poradziliśmy a czas spędzony na miłych pogawędkach i wymianie ciekawostek na wiele róznych tematów szybko nam to wynagrodził. Kiedy człowiek wpada w wir przyjemnych rozmów szybko zapomina o tak błahych detalach.



O ile jedzenie i wystrój lokalu jest świetny przy którym można cofnąć się fantazją do czasów króla pop-u Michaela Jacksona czy legendy światowego kina Marilyn Monroe to do jakości obsługi można się przyczepić. Jak dla mnie jest ona kiepska i już nie raz zdarzyło mi się zbyt długo oczekiwać na kelnerkę, dostać pizzę gigant zamiast średniej, gorącą herbatę z kostkami lodu, albo w ogóle próbować cokolwiek zamówić przez dłuższy okres czasu. Tak próbować, ponieważ najgorzej jest cokolwiek domówić jak już się raz złożyło zamówienie, dorwanie kelnera bądź kelnerki czasem graniczy z cudem. Mimo wszystko lokal ma w sobie to ciepło do którego z chęcią się powraca. Miejsce to kryje w sobie coś co pozwala zapomnieć o niedociągnięciach personelu i można zatracić się w otaczającej aurze przeszłości.
Pizza King
pl. Lotników 7
70-414 Szczeci