Czy macie w swojej pamięci najpiękniejsze zachody słońca? Niezapomniane? Wyjątkowe? Uderzające i urzekające przy których odczuwaliście bliskość natury?
Ja takie posiadam. Chociaż było już ich mnóstwo to jednak gdzieś z tyłu głowy zapisały się takie, które najbardziej mnie urzekły. Które zachowały się w mojej pamięci na lata. W każdym zakątku świata są one inne ale równie piękne i wyjątkowe. Zawsze zachwycające, a szczególnie te nad wodą, odbijające się z cudowną paletą barw, ale za każdym razem jednak różne. Bywają bardzo różnorodne pośród pól, łąk, gór, wydm czy jezior i rzek. Większość z nich powodują, że wstrzymuję na chwilę oddech, zwalniam, zatrzymuję się i podziwiam w ciszy to wspaniałe widowisko rozlewającej się wokół poświaty. Spoglądając na te palety czerwieni, żółci i pomarańczy na niebie, czy też zanurzającą się kulę w głąb morza zatracam się w ciszy i spokoju. Podziwiam, nie myśląc o niczym, tylko zachwycając się tym pięknym zjawiskiem, jakie daje nam matka natura.
Ten widok nigdy mi się nie znudzi. Za każdym razem zachwyca i daje wiele radości. Przy każdym kolejnym zachodzie słońca dostrzegam jego nowe piękno. Zarówno w schody, jak i zachody słońca to nadzieja na dziś, na teraz, na jutro. Są obietnicą tego, co nadchodzi. Towarzyszą jej różne emocje, czy też przemyślenia. Każdy wschód słońca przynosi nowy dzień, nadchodzące możliwości i czas, który możemy wykorzystać na realizację tego, co chcemy lub mamy zaplanowane.
Wraz z zachodem słońca nadchodzi koniec dnia, ale pojawia się również nadzieja na dobre jutro. To wyjątkowe i niepowtarzalne zjawisko, które pojawia się i zanika o różnych porach dnia, będąc zależne od pór roku. Patrząc na zachód, zawsze pojawia się na mojej twarzy uśmiech, to radosne chwile, które dają nadzieję na nowy piękny dzień. Nadzieje na lepsze jutro, nowe możliwości i wyzwania. Każdy kolejny dzień to możliwość na lepsze życie, na ulepszanie siebie, branie wszystkiego pełnymi garściami. To możliwość zapomnienia o problemach czy też smutkach minionego dnia. To czas na reset, odpoczynek naszego ciała i duszy, możliwość na zebranie nowych myśli, pomysłów i planów. Są oznaką szansy oraz nadziei. Cichej obietnicy od natury, że nadchodzące jutro przyniesie nam lepszy czas.
Zachody słońca to również romantyczne i uspakajające momenty, które dla wielu ludzi są rzadkością. Nie wszyscy oglądają ten niesamowity spektakl kilkadziesiąt razy w roku. Są osoby, które widują takie cuda. Myślę, że tak to można nazwać, od święta będąc na przykład na jakimś wyjeździe mając specjalną okazję czy też spędzając wolny czas na urlopie.
Ja gdy tylko mam okazję zachwycam się takimi momentami jak najczęściej. Najbardziej fascynują mnie zachody słońca o zabarwieniu nieba w kolorze różowym. Te rozlewające się po całym niebie albo w odcieniach soczystej pomarańczy kontrastujące z pustynnym pisakiem. Jest ich cała masa za każdym razem unikatowe. Nie zawsze trzeba się wybierać na urlop by móc podziwiać to piękne zabarwienie na niebie. Czasem wystarczy spojrzeć przez okno, zatrzymać się chwilę na przystanku, zjechać samochodem na pobocze, przejść się za róg bloku, czy też podejść kilkanaście metrów na pobliską łąkę. Wygospodarować chwilkę czasu na to by móc zerknąć na charakterystyczne palety barw, na podświetlone chmury i zmieniający się wokoło krajobraz. Dać sobie czas na chwilowy odpoczynek, medytację, zamyślenie. Najzwyczajniej zwolnić to i tak bardzo szybkie tempo naszego życia. Wyrzucić z siebie na chwilę troski zebrane w ciągu dnia by uwolnić nasze ciało od napięć powstałych w ciągu stresującego dnia. Zapomnieć o codziennej rutynie, nabrać energii i ujrzeć piękno nadchodzącego jutra!
Miałam to szczęście iż mogłam podziwiać zachody słońca w różnych sceneriach i w wielu zakątkach świata. Poniżej przedstawię te, które najbardziej zapadły mi w pamięci. Chociaż muszę przyznać, że zdjęcia nie oddają tego co zastałam na miejscu. Nie posiadam również aparatu fotograficznego dlatego zdjęcia zrobione telefonem nie oddają tego co można by było wydobyć odpowiednim sprzętem i przez doświadczonego fotografa którym niestety nie jestem.
NAMIBIA
Numerem jeden na mojej liście jest jak na razie Namibia. W tym kraju zachody słońca bywają naprawdę spektakularne. Ten Afrykański horyzont kryje w sobie coś, co pozostaje niezapomnianym przeżyciem i pozostawia wyjątkowe wspomnienia. To niczym malowanie nieba w tak wyrazistych barwach praktycznie każdego wieczoru – widok, który zapiera dech w piersiach.
To, jak wyjątkowe są tutaj zachody słońca i jak piękna jest Namibia, można w pełni ocenić tylko będąc tu osobiście. Najlepszą opcją jest spędzenie nocy na pustkowiu. Miałam możliwość doświadczyć tego wiele razy podczas wyprawy do Namibii wraz z ludźmi, z którymi podróżowałam. Rozbicie namiotu na skalistej pustyni czy na rozległej sawannie to z pewnością coś, co pozwala w pełni cieszyć się pięknymi widokami i otaczać się naturą.
Można również w tym czasie poobserwować Drogę Mleczną, oraz tutejsze zwierzęta. Takie doświadczenia zostają w pamięci na zawsze!

BRAZYIA
Na drugim miejscu mogę śmiało zapisać cudowne wspomnienia z zachodów słońca nad rzeką Javari, leżącą na granicy Brazylii i Peru. Jest to prawy dopływ Amazonki. To wyjątkowo piękne miejsce na ziemi, otoczone naturą i zwierzętami w ich naturalnym środowisku, które zaoferowało mi niezwykle spektakularne zachody słońca – takich nigdzie indziej nie widziałam.
Kolory na niebie potrafiły zmieniać się z minuty na minutę – od żółci, przez róż, granat – a wszystko to można było podziwiać z łodzi lub kajaku, pływając po rzece i wypatrując różowych oraz szarych delfinów.




MORZE BAŁTYCKIE
Wcale nie trzeba daleko jeździć, by móc zobaczyć wyjątkowo piękne zachody słońca. Choć promem przemierzałam nasze morze wielokrotnie, to dopiero podczas podróży do Szwecji udało mi się podziwiać wyjątkowo piękny zachód słońca, który rozlewał się na całe morze i niebo.
Wszędzie dookoła były palety kolorów – od żółci po delikatną czerwień a nawet róż. Nie można było przejść obok takiego zjawiska obojętnie!


JORDANIA
W moim zestawieniu znalazła się również Jordania. Wracając z Petry do umówionego miejsca spotkania z innymi współtowarzyszami podróży, miałam okazję – podczas oczekiwania na nich w pobliskiej miejscowości – podziwiać rozlewające się połacie słońca zza gór. Wszystko to na żywo robiło naprawdę ogromne wrażenie.
Czasami żałuję, że nie posiadam lepszego sprzętu fotograficznego, by móc w pełni uchwycić na zdjęciach to co oddaje natura. Z drugiej strony w podróżowaniu nastawiam się na pełen minimalizm – coś za coś, ale w pamięci zawsze pozostanie.

MAJORKA
Znaleźć się na tej wyspie to już szczęście, a co dopiero móc zjeść kolację w takim miejscu, przy cudownym zachodzie słońca. Nie ma co ukrywać – właśnie taką wielką szczęściarą jestem i teraz mogę przechowywać w swojej pamięci te cudowne chwile spędzone na rozmowach z Hiszpanami, a także z ludźmi z Niemiec, Polski i nie tylko.
To właśnie dzięki ludziom często mam możliwość doświadczać i podziwiać wyjątkowe miejsca na ziemi.


KARTAGENA/KOLUMBIA
Może zdjęcie nie jest zbyt spektakularne, a zachód słońca był tutaj całkiem przeciętny, mimo to ten wieczór zapadł mi bardzo mocno w pamięci. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej relaksującego po kilku dobach spędzonych w samolotach, autobusach, pociągach i samochodzie. Aby dotrzeć do tego miejsca ze swojego domu naprawdę musiałam włożyć sporo wysiłku, pokonując kilka lotów i trasę na lotnisko do Warszawy, skąd zaczynałam swoją przygodę po raz drugi z tym krajem. To właśnie tutaj, na tej plaży, podczas pięknego zachodu słońca pewna Kolumbijka rozmasowała moje plecy w taki sposób, że do tej pory gdy tylko o tym pomyślę mam ciarki na swoim ciele. Cudowne ręce uleczyły moje napięcie zbierające się od dłuższego czasu i dalsza podróż stała się o wiele łatwiejsza. Masaż w takich okolicznościach to podwójny rarytas dla ciała i duszy.

COSTA DORADA
To miejsce również zapadło mi w pamięć – do tego stopnia, że postanowiłam tutaj wrócić po raz kolejny. Zaplanować kolację przy zachodzie słońca oraz nocleg pod gołym niebem, wśród pięknych plaż otoczonych klifami. Nie udało mi się zrobić ładnego zdjęcia, ale uwierzcie mi – to miejsce ma wiele do zaoferowania tym, którzy kochają piękno i naturę.
Mam na myśli dokładnie to miejsce ze zdjęcia, gdyż to właśnie tutaj można podziwiać najbardziej spektakularne zachody słońca – a wszystko to w otoczeniu klifów, plaży i drzew. Cap de Salou ma do zaoferowania wiele malowniczych plaż, które skradły moje serce. To idealne miejsce na relaks i odpoczynek. Zachody słońca w tym miejscu zachwycają i są niezwykle urokliwe!

JEZIORO DĄBIE
Na koniec wisienka na torcie. Zapewne spodziewaliście się, że będzie to jakieś miejsce z egzotycznych krajów, a tu proszę – nasza ukochana Polska i to całkiem blisko mojego miejsca zamieszkania. Tę plażę mogę spokojnie polecić jako oferującą romantyczne zachody słońca. Jest idealna, by wziąć ze sobą kocyk, butelkę wina i kieliszki.
Jest tam na tyle przestrzeni i pięknych widoków, że bez obaw można udać się na typową randkę we dwoje czy też świętować z koleżanką jakieś ważne życiowe wydarzenie!



Takich miejsc, którymi się zachwycałam, jest oczywiście o wiele więcej, ale starałam się wybrać te, które jednak najbardziej zapadły w moją pamięć i skradły moje serce.